Prezesi setek największych amerykańskich spółek regularnie mówią o sztucznej inteligencji, ale sama obecność AI w prezentacji dla inwestorów niewiele mówi o zmianie biznesu. Nowy indeks przygotowany przez AI-Driven Enterprise Institute ma pokazać, które firmy naprawdę wdrażają technologię, a które przede wszystkim budują wokół niej komunikację.
- Nowy indeks ocenia dojrzałość AI spółek z S&P 500 na podstawie publicznych, możliwych do zweryfikowania danych
- Liderami są firmy technologiczne, natomiast nieruchomości, energetyka, surowce i usługi komunalne pozostają w tyle
- Ranking ujawnia firmy, które mówią o AI niewiele, ale wdrażają ją intensywnie, oraz te, które robią odwrotnie
- Twórcy indeksu przekonują, że największą barierą nie jest dostęp do narzędzi, lecz wiedza zarządów i rad nadzorczych
O sztucznej inteligencji mówi już niemal każdy duży biznes. Według analizy FactSet menedżerowie 337 spółek z indeksu S&P 500 wspominali o AI podczas telekonferencji wynikowych za pierwszy kwartał. Problem polega na tym, że inwestorzy, pracownicy i konkurenci nadal nie wiedzą, co za tymi deklaracjami naprawdę stoi. Czy firma przebudowała procesy, zatrudnia specjalistów, składa patenty i tworzy produkty oparte na AI, czy tylko używa modnego hasła?
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Na to pytanie chce odpowiedzieć AI-Driven Enterprise Institute, firma współtworzona przez Paula Cheeka, wykładowcę MIT Sloan School of Management. Jej indeks porównuje spółki z S&P 500 pod względem strategii, praktycznego wdrożenia AI oraz kompetencji najwyższego kierownictwa. Zamiast pytać firmy o samoocenę, twórcy rankingu analizują ślady, które pozostawiają one w przestrzeni publicznej.
Firma mówi jedno, dane pokazują drugie
Pod uwagę brane są m.in. ogłoszenia o pracę, zgłoszenia patentowe, dokumenty przekazywane amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, wypowiedzi podczas prezentacji wyników, komunikaty prasowe, strony internetowe oraz wpisy liderów na LinkedInie. Post w mediach społecznościowych może być przesadzony, ale oferta pracy dla dyrektora odpowiedzialnego za AI, nowy patent albo zapis w oficjalnym raporcie giełdowym jest już konkretnym sygnałem.
Wyniki pokazują, że liderem pozostaje sektor IT. Firmy technologiczne trafiły do grupy nazwanej przez AIDE „AI Trailblazers”, czyli pionierów AI.
Na drugim biegunie znalazły się m.in. nieruchomości, energetyka, surowce i usługi komunalne. Zostały sklasyfikowane jako „Emerging Adopters”, a więc organizacje dopiero rozpoczynające poważniejszą adopcję technologii.
Najciekawsze są jednak rozbieżności pomiędzy komunikacją i działaniem. Capital One ma według indeksu mówić o sztucznej inteligencji stosunkowo niewiele, lecz należeć do najbardziej zaawansowanych użytkowników tej technologii w sektorze finansowym. MetLife stanowi odwrotny przypadek — liderzy często podkreślają znaczenie AI, ale zebrane dowody wskazują na skromniejszą skalę wdrożeń.
Cheek uważa, że takie podejście jest bardziej wiarygodne niż ankiety, w których przedsiębiorstwa same określają swój poziom dojrzałości. Samoocena sprzyja zawyżaniu kompetencji, skali wykorzystania narzędzi i gotowości organizacyjnej. Dlatego indeks mierzy „dojrzałość AI”, a nie sukces. Nadal nie ma bowiem jednej definicji udanego wdrożenia, która pasowałaby jednocześnie do banku, koncernu energetycznego, producenta i firmy technologicznej.
Sprawdź też: Programowanie nie ma już znaczenia. Szef Nvidii mówi, czego firmy powinny szukać u kandydatów
Indeks AI zbudowany przez agentów AI
Paradoksalnie ogromna część pracy nad rankingiem wykonywana jest przez agentów AI. Programy przeszukują internet, zbierają sygnały dotyczące inicjatyw firm i ich liderów, analizują strony, a następnie porównują wyniki przy użyciu niezależnych modeli. Człowiek ingeruje przede wszystkim w przypadkach nietypowych. Dzięki temu AIDE, zatrudniające zaledwie cztery osoby, może analizować tysiące przedsiębiorstw.
Instytut zebrał już dane o ponad 10 tys. firm z całego świata. Zarabia na raportach dla klientów, sprzedaży danych porównawczych oraz doradztwie w transformacji AI. Brytyjska Royal Academy of Engineering zleciła mu analizę około 9 tys. przedsiębiorstw inżynieryjnych. Wyniki okazały się chłodnym prysznicem: tylko 8% badanych firm miało wykorzystywać AI w sposób znaczący.
Dla zarządów indeks może stać się narzędziem do benchmarkingu. Firma zobaczy nie tylko, czy odstaje od średniej sektora, lecz także czy inwestuje we właściwe kompetencje, procesy i obszary ryzyka. Cheek przekonuje, że najsłabszym ogniwem pozostaje dziś wiedza liderów. Rady nadzorcze i zarządy powinny inwestować w edukację, podnoszenie kwalifikacji oraz rekrutowanie osób z doświadczeniem w AI.
W Polsce też dużo do zrobienia
Problem nie dotyczy wyłącznie największych spółek w USA. GUS podał, że w 2025 r. technologie AI wykorzystywało 8,7% polskich przedsiębiorstw, podczas gdy średnia unijna wynosiła około 20%. Z kolei badanie PARP z 2026 r., oparte na szerszej definicji aktywnego korzystania, wskazało 23% firm. Różnica dobrze pokazuje, jak wiele zależy od metodologii i jak łatwo pomylić okazjonalne użycie narzędzia z rzeczywistą transformacją organizacji.
Nowy indeks nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy inwestycje w AI przynoszą firmom zysk. Pokazuje jednak coś równie ważnego. Konkretnie: kto buduje zdolność do systemowego wykorzystania technologii, a kto ogranicza się do deklaracji. Obecnie niemal każdy prezes mówi o AI. Przewagę zapewni natomiast nie głośniejsza narracja, lecz twardsze dowody.
Czytaj też: Nadciąga „tsunami” AI na rynku pracy. Nobliści ostrzegają: nie jesteśmy gotowi
