Wchodzi do „klatki” wiecznej młodości. Jej eksperyment kosztuje 2,6 mln dolarów

Na zdjęciu Kate Tolo / Fot. Mat. prasowe Na zdjęciu Kate Tolo / Fot. Mat. prasowe
Na zdjęciu Kate Tolo / Fot. Mat. prasowe

Partnerka Bryana Johnsona rozpoczyna wielomiesięczny program pomiarów zdrowotnych. Nie chce – jak on – cofnąć biologicznego zegara do osiemnastu lat, lecz pokazać, jak mało medycyna wie o kobiecym organizmie. Granica między badaniem, autopromocją i sprzedażą produktów coraz bardziej się jednak zaciera.

  • Kate Tolo będzie codziennie mierzyć parametry organizmu, hormony, sen i zmiany związane z cyklem
  • Projekt za 2,6 mln dol. rocznie finansuje firma Immortals, prowadzona przez Tolo i Johnsona
  • Eksperyment ma pomóc lepiej zrozumieć endometriozę, adenomiozę i zaburzenia określane wcześniej jako PCOS
  • W tle jest oczywiście biznes: Immortals szykuje produkty dla kobiet, w tym testy mikrobiomu pochwy

Kate Tolo zacznie dzień o 6:30. Przez cztery godziny będzie pluć do probówki, mierzyć temperaturę, zmienność rytmu serca, wagę i hormony reprodukcyjne. Potem założy kamizelkę obciążeniową, maskę UV oraz kapelusz, pójdzie na spacer i poćwiczy w domowej siłowni.

Wieczorem zestaw pomiarów się nie skończy. Tolo ma spać z akrylowym urządzeniem umieszczonym w pochwie, które ma śledzić zmiany przepływu krwi. Do tego dochodzą okresowe badania krwi, słuchu i smaku oraz analizy próbek kału. Wszystko po to, by stworzyć możliwie dokładną mapę zmian zachodzących w organizmie podczas cyklu menstruacyjnego.

Brzmi jak życie osoby pochłoniętej biohackingiem? Zdecydowanie tak. Sama Tolo przekonuje jednak, że nigdy nie była entuzjastką wellness. Jest natomiast partnerką życiową i biznesową Bryana Johnsona, 48-letniego przedsiębiorcy, który od kilku lat próbuje odwrócić proces starzenia i sprowadzić swój biologiczny wiek do poziomu osiemnastolatka.

Johnson sprzedał w 2013 r. firmę Braintree PayPalowi za 800 mln dol., a później przeznaczył ogromne środki na dietę, suplementy, testy i eksperymentalne procedury. Stał się twarzą ruchu longevity oraz jego kontrowersji. Część metod nie ma bowiem mocnych dowodów naukowych, a osobisty eksperyment stał się podstawą komercyjnej marki.

Nie wieczna młodość, lecz mapa kobiecego organizmu

Tolo odcina się od ambicji pokonania starości. Twierdzi, że chce zbudować punkt odniesienia dla zdrowia kobiet i pokazać, że ich fizjologia wymaga innych metod badawczych niż organizm mężczyzny. Ma 30 lat, ale od dawna cierpi z powodu bardzo bolesnych miesiączek.

Po serii eksperymentalnych, nieinwazyjnych badań ogłoszono, że ma endometriozę, adenomiozę oraz zaburzenie określane jako polyendocrine metabolic ovarian syndrome, wcześniej nazywane PCOS (może powodować m.in. nieregularne miesiączki, nadmiar androgenów, problemy z owulacją i insulinooporność). W kolejnych miesiącach zamierza testować terapie mogące ograniczyć objawy i publicznie udostępniać dużą część danych.

Zwolennicy projektu wskazują na konkretny problem. Kobiety w wieku rozrodczym bywały pomijane w badaniach, bo zmienność hormonalną uznawano za przeszkodę w standaryzacji. Część wiedzy medycznej powstała więc bez odpowiedniego uwzględnienia kobiecej fizjologii.

Eksperci studzą entuzjazm. Więcej pomiarów nie musi oznaczać lepszego leczenia, a przypadek jednej osoby nie jest dowodem dla milionów pacjentek. Jennifer Garrison, neurobiolog i badaczka zdrowia kobiet ostrzega w wywiadzie dla Wall Street Journal, że udostępnianie danych staje się ryzykowne, gdy eksperyment bez potwierdzonej skuteczności jest przedstawiany jako gotowa recepta.

Sprawdź też: Nadciąga „tsunami” AI na rynku pracy. Nobliści ostrzegają: nie jesteśmy gotowi

Gdzie kończy się badanie, a zaczyna sprzedaż

Projekt ma kosztować około 2,6 mln dol. rocznie. Finansuje go Immortals – firma Tolo i Johnsona, zatrudniająca ponad 150 osób. Pod jej parasolem działa linia suplementów i produktów Blueprint, dostęp do leków na receptę oraz opieka medyczna w formule concierge.

To biznesowy kontekst budzi najwięcej pytań. W łazience Tolo znajdują się już testy mikrobiomu pochwy oznaczone marką Immortals, które firma zamierza wprowadzić do sprzedaży.

Gdy Johnson publikuje intymne szczegóły dotyczące ich życia seksualnego i zdrowia Tolo, trudno rozstrzygnąć, czy jest to radykalna transparentność, czy budowanie rynku pod nowe produkty.

Podobne wątpliwości dotyczyły wcześniej Johnsona. Sceptycyzm wzrósł, gdy zaczął sprzedawać m.in. oliwę, suplementy i preparaty GLP-1. Niedawno ujawnił autoimmunologiczne zapalenie żołądka, co podważyło jego deklaracje o byciu „najzdrowszym człowiekiem na świecie”. Johnson nie wie, czy jego wcześniejsze nawyki miały związek z chorobą, a lekarze zaznaczają, że może ona latami rozwijać się bezobjawowo.

Także w Polsce wiele kobiet z bolesnymi miesiączkami przez lata szuka przyczyny dolegliwości, krążąc między gabinetami i finansując część diagnostyki prywatnie. Rosnące zainteresowanie femtechem i badaniami hormonalnymi może pomóc nagłaśniać problem, ale nie zastąpi standardów klinicznych, publicznego finansowania badań i dostępu do specjalistów.

Tolo poznała Johnsona w 2016 r., a kilka lat później została jego asystentką w firmie Kernel. To ona miała przekonać go, by prywatny projekt przeciwstarzeniowy pokazać światu. Z czasem ich relacja zawodowa przerodziła się w związek, a wspólna opowieść stała się fundamentem biznesu.

Dziś Tolo mówi, że nie chce nikogo nakłaniać do podobnego stylu życia. Przyznaje wręcz, że nie jest to normalne funkcjonowanie. „On żyje w klatce. Ja dołączę do niego w tej klatce” — podsumowuje. W tym zdaniu mieści się ambicja projektu i jego największa słabość: może dostarczyć bezprecedensowej ilości danych, ale ceną będzie życie podporządkowane nieustannemu pomiarowi, a wyniki nadal pozostaną historią jednej osoby.

Czytaj też: AI miała ciąć koszty. Tymczasem rachunki rosną szybciej niż efekty

REKLAMA