AI potrafi odmienić rynek pracy bez zmniejszania liczby etatów

wygenerowane przez AI wygenerowane przez AI

Aż 87 proc. ankietowanych menedżerów nie dostrzegło dotąd wpływu AI na poziom zatrudnienia w swojej firmie. Nie oznacza to, że technologia niczego nie zmienia. Badanie NBER sugeruje, że za niewielką zmianą łącznej liczby etatów może kryć się duża wymiana zadań, stanowisk i pracodawców.

  • Analiza obejmująca niemal 9 tys. przedstawicieli kierownictwa firm pokazuje dotąd niewielki deklarowany wpływ AI na zatrudnienie
  • Redukcji etatów w kolejnych trzech latach oczekuje 28 proc. badanych, a wzrostu 16 proc.
  • Średnia prognoza dla istniejących firm oznacza spadek zatrudnienia o około 0,4 proc. w ciągu trzech lat
  • Stabilna liczba miejsc pracy w gospodarce może współistnieć z trudnymi zmianami dla poszczególnych pracowników

Debata o AI oscyluje między wizją bezrobocia a nadzieją na nowe zajęcia. Badanie „Firm Data on AI”, opublikowane przez National Bureau of Economic Research (NBER), przedstawia mniej jednoznaczny obraz. Zespół, w którym znaleźli się m.in. Ivan Yotzov i Nicholas Bloom, analizuje deklaracje przedsiębiorstw i ich oczekiwania.

Badanie obejmuje niemal 9 tys. dyrektorów finansowych, prezesów i innych menedżerów z siedmiu państw. Według danych 87 proc. badanych nie widziało wpływu AI na zatrudnienie w swojej organizacji przez ostatnie trzy lata. Dodatni wpływ wskazało 7 proc., a ujemny 6 proc. To deklaracje firm, a nie spis zmian na rynku pracy.

Brak zmiany liczby etatów nie oznacza braku automatyzacji. Firma może zatrudniać tyle samo osób, a jednocześnie inaczej dzielić zadania, obsługiwać więcej klientów albo ograniczać planowane rekrutacje. Ten ostatni efekt jest szczególnie łatwy do przeoczenia. Stanowisko, którego ostatecznie nie utworzono, nie pojawia się w statystykach zwolnień. Dlatego poziom zatrudnienia nie opisuje całej transformacji.

Dla pracownika znaczenie ma również to, czy nowa technologia wspiera jego kompetencje, czy zmniejsza zapotrzebowanie na wykonywane przez niego czynności.

Nawet korzystny wynik całej firmy może więc oznaczać trudniejszą sytuację jednej grupy zawodowej. Średnia nie jest bowiem prognozą dla każdego stanowiska.

Czytaj też: AI tworzy miejsca pracy. Najwięcej zyskują ludzie w kaskach, nie programiści

Niewielki bilans może ukrywać dużą zmianę

Oczekiwania na następne trzy lata są bardziej ostrożne niż ocena przeszłości. Spadek zatrudnienia pod wpływem AI przewiduje 28 proc. ankietowanych, wzrost 16 proc., a brak zmiany 57 proc. Nie należy przy tym odejmować odsetków firm i przedstawiać wyniku jako skali zwolnień, bo przedsiębiorstwa różnią się wielkością i zakresem planowanych zmian.

Średni oczekiwany spadek zatrudnienia w badanych istniejących firmach wynosi około 0,4 proc. w perspektywie trzech lat. To jednak wciąż prognoza menedżerów. Autorzy badania wskazują zarazem, że nowe przedsiębiorstwa mogą stworzyć miejsca pracy kompensujące część lub całość tego ubytku. Mogą, a nie muszą. Badanie nie dowodzi, że gospodarka automatycznie osiągnie zerowy bilans.

Nawet gdyby tak się stało, powstałe etaty nie musiałyby odpowiadać likwidowanym pod względem lokalizacji, zarobków ani wymaganych kwalifikacji. Osoba tracąca pracę administracyjną nie przechodzi z dnia na dzień do nowej roli technicznej. Koszty poszukiwania zatrudnienia, nauki i przeprowadzki ponoszą konkretni ludzie, choć w danych zbiorczych liczba miejsc pracy może wyglądać stabilnie.

Zarządzający powinni więc obserwować także strukturę rekrutacji i zakres obowiązków. Warto śledzić zmiany zadań oraz przygotowanie pracowników do nowych ról. Redukcja pojedynczych czynności może pozwolić zwiększyć skalę działalności, lecz może też prowadzić do ograniczenia zespołu. Wynik zależy od decyzji biznesowych, nie tylko od możliwości modelu.

Budżety na AI rosną szybciej niż pewność efektów

Z AI korzysta 78 proc. firm objętych analizą, ale samo używanie narzędzi nie przesądza o głębokości wdrożenia. Dodatni wpływ na produktywność w minionych trzech latach zgłasza 15 proc. badanych, a w następnych trzech latach oczekuje go 43 proc. Dla USA przewidywany średni przyrost produktywności dzięki AI wynosi około 0,75 proc. rocznie.

Amerykańskie przedsiębiorstwa planują w 2026 r. wydawać na AI średnio około 2 tys. dolarów na pracownika. Autorzy szacują na tej podstawie łączne roczne wydatki firm na około 300 mld dolarów. Średnia maskuje jednak bardzo duże różnice: zaledwie 2 proc. przedsiębiorstw odpowiada za ponad połowę nakładów. Liderzy inwestycji nie reprezentują typowej firmy.

Polski kontekst pokazuje, że zmiana pracy może poprzedzać gotowość do niej. W badaniu BGR Quantic na próbie 1048 osób 65 proc. respondentów deklaruje zmianę obowiązków kadry menedżerskiej pod wpływem AI i automatyzacji, a tylko 17,1 proc. ocenia swoją biegłość w AI jako zaawansowaną. To sygnał potrzeby rozwoju kompetencji, nie zaś pomiar liczby utraconych etatów.

Najważniejszy wniosek z analizy? Warto przygotować się na zmianę treści pracy nawet wtedy, gdy firma nie planuje zwolnień. Menedżer powinien mierzyć efekty wdrożeń i planować szkolenia, a pracownik rozwijać potrzebne umiejętności. Niewielki bilans etatów nie gwarantuje spokojnej kariery.

Czytaj też: AI zmieniła pracę 65 proc. menedżerów w Polsce. Tylko co szósty naprawdę dobrze ją zna

REKLAMA