O Nvidii słyszał niemal każdy zainteresowany technologią. O Wistronie znacznie mniej osób, choć to ta tajwańska firma buduje sprzęt mieszczący jej układy. Według „Fortune” przychody Wistronu przekroczyły w 2025 r. 70 mld dol. Historia Simona Lina pokazuje, jak dostawca z drugiego planu może wykorzystać zmianę całego rynku.
- Według „Fortune” Wistron osiągnął 70,2 mld dol. przychodów w 2025 r., ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej
- Serwery odpowiadały za 70 proc. sprzedaży, a przychody pierwszego półrocza 2026 r. wyniosły 55 mld dol.
- Współpraca z Nvidią pomogła firmie przejść od niskomarżowego montażu do bardziej złożonych systemów AI
- Szybki wzrost oznacza również presję na fabryki, kadry, logistykę i finansowanie kolejnych generacji sprzętu
Na rozwoju AI zarabiają także przedsiębiorstwa budujące jej fizyczną infrastrukturę. Przewaga Wistronu wynika z kompetencji rozwijanych przez lata, ale dalszy sukces będzie zależał od zdolności obsłużenia popytu bez utraty kontroli nad kosztami.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Ucieczka od najniższych marż
Wistron powstał w 2001 r. po wydzieleniu działalności produkcyjnej Acera, firmy znanej m.in. jako producent laptopów. Simon Lin, związany z branżą komputerową od końca lat 70., stanął na czele nowej spółki. Jak opisuje „Fortune”, przez lata przedsiębiorstwo szukało sposobu wyjścia z roli wykonawcy, który montuje sprzęt dla cudzych marek i konkuruje przede wszystkim kosztami.
Ten problem dobrze oddaje „krzywa uśmiechu”. O co chodzi? W uproszczeniu wyższa wartość powstaje przy projektowaniu i sprzedaży produktu, a niższe marże pozostają przy samym montażu. Wistron próbował przesunąć się ku bardziej złożonym kompetencjom. Gdy rynek komputerów osobistych tracił dawną dynamikę, firma nie miała jeszcze równie mocnej pozycji w smartfonach.
W 2017 r. uruchomiła fabrykę iPhone’ów w Indiach, ale w 2023 r. wycofała się z tego biznesu. W tle były niskie marże i problemy pracownicze. Odejście od smartfonów uwolniło uwagę i zasoby potrzebne do rozwoju innego segmentu. Relacja z Nvidią zaczynała się od produkcji kart graficznych, a później objęła coraz bardziej wymagający sprzęt do AI.
Uruchomienie ChatGPT pod koniec 2022 r. przyspieszyło zapotrzebowanie na infrastrukturę do modeli językowych. Wistron był już partnerem dostawcy procesorów. Wcześniejsza współpraca ułatwiła zdobycie większych zamówień.
Zamówienia rosną szybciej niż powierzchnia fabryk
Skala zmiany jest widoczna w liczbach przytoczonych przez „Fortune”. 70,2 mld dol. sprzedaży w 2025 r. i 55 mld dol. już w pierwszych sześciu miesiącach kolejnego roku. Serwery stanowiły 70 proc. rocznych przychodów. To miary wielkości działalności, a nie zysku. Obroty nie pokazują gotówki pozostałej po pokryciu kosztów.
Gdy Wistron otworzył nowoczesną fabrykę serwerów w Zhubei na Tajwanie, Nvidia zarezerwowała jej moce produkcyjne do końca 2026 r. Firma wynajęła więc pobliski zakład tekstylny, aby szybko dostosować go do nowej produkcji. Lin opisuje wyzwania bardzo konkretnie, tj. znalezienie miejsca, zatrudnienie ludzi i zorganizowanie dostaw wymaga codziennych decyzji.
Zmienił się również rytm samego rynku. Dawniej jedna generacja serwera mogła funkcjonować przez dwa i pół do trzech lat. Według Lina w AI nowe produkty pojawiają się co roku, a skok między generacjami jest znaczący. Producent musi więc jednocześnie realizować zamówienia i przygotowywać się do technologii, która za chwilę zmieni wymagania klientów.
Taki model premiuje sprawność operacyjną, ale zwiększa ryzyko nietrafionych nakładów i zapasów. Jeśli tempo zakupów osłabnie, koszt zbudowanych wcześniej mocy pozostanie. Ten drugi wymiar boomu opisujemy w tekście o ostrzeżeniach Michaela Burry’ego dotyczących rynku AI i Nvidii. Sukces dostawcy zależy także od ekonomiki jego klientów.
Amerykańskie zakłady i polska lekcja
Wistron rozwija też produkcję w pobliżu Fort Worth w Teksasie. „Fortune” opisuje inwestycję wartą 761 mln dol. w dwa kompleksy przeznaczone do montażu superkomputerów Nvidii. Decyzję przyspieszyła presja celna ze strony administracji Donalda Trumpa. Nowe zakłady mają stworzyć ponad 800 miejsc pracy, lecz ich uruchomienie wymaga odtworzenia kompetencji i zaplecza.
Lin wskazuje, że wyposażenie trzeba było sprowadzać z Azji Południowo-Wschodniej, a pracowników szkolić od podstaw. Bliskość odbiorcy ma jednak znaczenie wykraczające poza cła. Najcięższe systemy mogą ważyć ponad sześć ton, a to komplikuje przewóz. Lokalna produkcja ułatwia zatem obsługę sprzętu, którego transport jest odrębnym wyzwaniem przemysłowym.
Dla polskich integratorów i dostawców IT historia Wistronu jest wskazówką, gdzie szukać wartości wokół AI. Sama odsprzedaż sprzętu daje mniej możliwości wyróżnienia niż projektowanie wdrożeń, przygotowanie danych, integracja i utrzymanie. To wniosek biznesowy, czyli klient kupuje działający proces, a nie tylko komputer z odpowiednio mocnym układem.
Polskie kompetencje mogą uczestniczyć w tym rynku także od strony inżynierii, czego przykładem są plany rozbudowy zespołów robotyki i Physical AI w SoftServe.
Sam Lin zachowuje dystans wobec technologii napędzającej jego firmę. AI służy mu głównie do poszukiwania informacji; nie jest przekonany, że powinna podejmować za niego decyzje. Przy wzroście przypomina zespołowi o ryzyku błędów. Przy tak szybkim wzroście umiejętność zadania niewygodnego pytania może być równie cenna jak pozyskanie kolejnego zamówienia.
