Cynamon podbija gastronomię. Cinnabon zamienił modę na rekordowy rozwój

Cinnabon zwiększył w 2025 r. sieć o ponad 300 placówek netto, ustępując jedynie sieci Wingstop / Fot. Mat. prasowe Cinnabon zwiększył w 2025 r. sieć o ponad 300 placówek netto, ustępując jedynie sieci Wingstop / Fot. Mat. prasowe
Cinnabon zwiększył w 2025 r. sieć o ponad 300 placówek netto, ustępując jedynie sieci Wingstop / Fot. Mat. prasowe

Cynamon, przez lata kojarzony głównie z domowymi wypiekami i świętami, stał się jednym z najgorętszych składników w amerykańskiej gastronomii. Na jego popularności szczególnie korzysta firma Cinnabon, która w 2025 r. zanotowała najlepszy rok rozwoju w swojej historii. Sukces nie wynika jednak wyłącznie ze sprzedaży charakterystycznych bułek. Marka rozszerza ofertę napojów, wykorzystuje modę na „dirty sodas” i rozwija lokale łączone z innymi konceptami.

  • Cinnabon zwiększył w 2025 r. sieć o ponad 300 placówek netto, ustępując jedynie sieci Wingstop
  • Marka korzysta z powrotu nostalgicznych, korzennych smaków do restauracyjnych deserów i napojów
  • Nowym filarem rozwoju są napoje, w tym kawa Seattle’s Best oraz gazowane Swirled Sodas
  • Wzrost wspierają lokale współdzielone z Auntie Anne’s i Carvel oraz zmiany w kierownictwie

Cynamon ma silny kapitał emocjonalny. Jego aromat przywołuje skojarzenia z ciepłem, domem i niewymuszoną przyjemnością. W okresie niepewności takie smaki mogą działać jak przystępna forma nagrody: klient nie musi kupować kosztownego produktu, aby pozwolić sobie na chwilę komfortu. Restauracje i kawiarnie wykorzystują więc przyprawę nie tylko w wypiekach, lecz także w lodach, śniadaniach, koktajlach i kawach.

Cinnabon znalazł się w idealnym miejscu, by tę modę skapitalizować. Marka zwiększyła w 2025 r. liczbę placówek netto o 308. Większy przyrost osiągnął jedynie Wingstop, który otworzył netto 382 restauracje. Cinnabon zakończył rok z ponad 1,3 tys. lokalizacji w USA, a na świecie ma ponad 2,4 tys. punktów. Produkt kojarzony dotąd głównie z galeriami handlowymi i lotniskami stał się podstawą szerokiego systemu franczyzowego.

Znaczenie ma również elastyczność formatu. Cinnabon rozwija punkty współdzielone z Auntie Anne’s oraz lodziarniami Carvel. W jednym miejscu klient może kupić produkty odpowiadające różnym porom dnia i zachciankom. Dla franczyzobiorcy oznacza to szerszą grupę odbiorców, łączenie zamówień i lepsze wykorzystanie powierzchni.

Czytaj też: AI w szpitalu. Mayo Clinic testuje medycynę, w której algorytm oddaje lekarzom czas

Napoje mają przyciągać klientów częściej

Najważniejsza zmiana zachodzi jednak obok pieca. Cinnabon chce być odwiedzany nie tylko wtedy, gdy klient ma ochotę na słodki wypiek. Ogólnokrajowe wdrożenie kawy Seattle’s Best ma zwiększyć liczbę codziennych wizyt, sprzedaż zestawów i średnią wartość paragonu. Program wykorzystuje istniejący sprzęt do kawy przelewowej, przez co nie wymaga dużych nakładów ani komplikowania pracy lokalu.

Drugim eksperymentem są Swirled Sodas, czyli wariacja na temat popularnych w USA „dirty sodas”. To napoje gazowane wzbogacane syropami, kremowymi dodatkami i smakami kojarzonymi z deserem. Dla Cinnabon to sposób na dotarcie do młodszych konsumentów, budowanie obecności w mediach społecznościowych i sprzedaż produktu, który można personalizować. Firma nie porzuca cynamonowej tożsamości, lecz przenosi ją do kolejnych kategorii.

Za przyspieszeniem stoi także nowe kierownictwo. Od początku 2025 r. marką zarządza Urvi Patel, chief brand officer Cinnabon, a zmiany są częścią reorganizacji w GoTo Foods. Strategia oznacza odejście od myślenia o sieci jako sprzedawcy jednego wypieku.

Cinnabon ma być marką „słodkiej przyjemności” obecną od porannej kawy po przekąskę w podróży i modny napój.

Polski kontekst jest tu szczególnie ciekawy. Choć Cinnabon nie ma dziś rozwiniętej sieci w Polsce, sama kategoria cynamonek wyraźnie urosła. Warszawskie piekarnie i kawiarnie oferują klasyczne cinnamon rolls, szwedzkie kanelbullar, wersje wegańskie oraz warianty z pistacją, owocami, lawendą czy kremem serkowym. Cynamonka przestała być zwykłą drożdżówką i stała się produktem premium, pasującym do kultury kawiarni specialty oraz komunikacji w mediach społecznościowych.

Dla polskich sieci lekcja z sukcesu Cinnabon nie brzmi więc: „sprzedawajcie więcej cynamonu”. Chodzi o wykorzystanie prostego smaku do budowy całego ekosystemu produktów. Wypiek może przyciągnąć klienta, ale dopiero kawa, napoje sezonowe, limitowane warianty i formaty łączące kilka marek zwiększają częstotliwość wizyt. Cinnabon zarabia na modzie, lecz rekordową ekspansję zawdzięcza temu, że zamienił aromat nostalgii w skalowalny model biznesowy.

Sprawdź też: Elon Musk rysuje przyszłość bez pracy i pieniędzy. Ale ostrzega też przed chaosem

REKLAMA