Rekordowa aukcja w Nowym Jorku pokazała, że skamieniałości dinozaurów przestały być wyłącznie domeną muzeów i naukowców. Szkielet tyranozaura nazwanego „Gus” osiągnął cenę 50,1 mln dol. (ok. 190 mln zł), przebijając wcześniejsze rekordy i ponownie rozpalając spór o to, czy unikatowe znaleziska powinny trafiać do prywatnych kolekcji.
- Liczący 67 mln lat szkielet tyranozaura „Gus” sprzedano za rekordowe 50,1 mln dol., czyli niemal 190 mln zł
- Nabywca pozostaje anonimowy, a podczas dziesięciominutowej licytacji pokonał sześciu innych zainteresowanych
- Okaz ma 11,5 metra długości, 3,8 metra wysokości i jest kompletny w około 61%
- Paleontolodzy apelują, by nowy właściciel przekazał skamieniałość do publicznego muzeum
Rynek kości dinozaurów właśnie ustanowił kolejny rekord. W domu aukcyjnym Sotheby’s w Nowym Jorku sprzedano szkielet tyranozaura nazwanego „Gus” za 50,1 mln dol. (prawie 190 mln zł). To najwyższa cena, jaką kiedykolwiek zapłacono na aukcji za skamieniałość dinozaura. Jest to kwota porównywalna z cenami osiąganymi przez dzieła najbardziej znanych artystów, luksusowe rezydencje czy udziały w dużych spółkach.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
„Gus” pobił rekord należący wcześniej do niemal kompletnego stegozaura „Apex”, sprzedanego w 2024 r. za blisko 45 mln dol. Jeszcze wcześniej rynek zachwycał się tyranozaurem „Stan”, który w 2020 r. znalazł nabywcę za niemal 32 mln dol.
Skala wzrostu pokazuje, że spektakularne skamieniałości stały się pełnoprawną kategorią kolekcjonerską, w której o cenie decydują rzadkość, rozmiar, stopień zachowania i udokumentowana historia odkrycia.
Sześciu rywali i dziesięć minut walki
Sotheby’s szacował przed aukcją, że „Gus” może osiągnąć cenę od 20 do 30 mln dol. Ostateczna kwota była więc znacznie wyższa od oczekiwań. Anonimowy zwycięzca licytował telefonicznie i w ciągu około dziesięciu minut przebił oferty sześciu innych chętnych. Dom aukcyjny nie ujawnił, czy nabywcą jest osoba prywatna, fundacja, muzeum czy inwestor traktujący szkielet jako alternatywne aktywo.
Zainteresowanie trudno uznać za przypadkowe. „Gus” należy do największych i najbardziej kompletnych tyranozaurów, jakie kiedykolwiek trafiły na rynek.
Mierzy około 11,5 metra długości i 3,8 metra wysokości. Szkielet jest kompletny w 61%, co w przypadku tak starego znaleziska jest wynikiem wyjątkowym. Szczególną wartość ma dobrze zachowana czaszka z potężnymi zębami, dwie wyraźnie reprezentowane stopy oraz rzadko spotykane kości, w tym furcula, czyli odpowiednik ptasiego obojczyka nazywany potocznie kością życzeń.
Skamieniałość odkryto w 2021 r. na ranczu w Dakocie Południowej. Nazwa „Gus” upamiętnia właściciela terenu, Gary’ego Lickinga, który zmarł podczas trwającego blisko pięć lat procesu wydobycia, konserwacji, rekonstrukcji i montażu. Zdaniem przedstawicieli Sotheby’s właśnie staranne udokumentowanie pochodzenia oraz profesjonalne przygotowanie okazu znacząco podniosły jego atrakcyjność dla kupujących.
Sprawdź też: Disney zarabia miliardy… na morzu. Pływające parki rozrywki to sukces
Naukowcy boją się prywatnych sejfów
Rekordowa cena ma jednak drugą stronę. Society of Vertebrate Paleontology, organizacja zrzeszająca naukowców, badaczy i studentów, zaapelowała, aby tak ważne skamieniałości pozostawały dostępne publicznie. Paleontolodzy obawiają się, że prywatny właściciel może zamknąć okaz w rezydencji lub magazynie, uniemożliwiając jego dalsze badanie, dokumentowanie i porównywanie z innymi znaleziskami.
Organizacja liczy, że nabywca przekaże „Gusa” akredytowanemu muzeum historii naturalnej lub przynajmniej odda go w wieloletni depozyt. Tak stało się ze stegozaurem „Apex”, który jest obecnie prezentowany w American Museum of Natural History w Nowym Jorku. Z kolei „Sue”, pierwszy tyranozaur sprzedany na aukcji w 1997 r., pozostaje jedną z największych atrakcji Field Museum w Chicago. „Stan” trafił natomiast do Natural History Museum Abu Dhabi.
Popularność tyranozaurów dodatkowo napędza rynek. T. rex był jednym z największych drapieżników późnej kredy i żył na terenach dzisiejszej zachodniej części Ameryki Północnej. Jego masywna czaszka, wielkie zęby i niewielkie przednie kończyny sprawiły, że stał się najbardziej rozpoznawalnym dinozaurem świata. Od filmów z serii „Jurassic Park” po zabawki i programy dla dzieci — tyranozaur od dekad funkcjonuje jako ikona popkultury, co zwiększa jego wartość również w oczach kolekcjonerów.
Coraz wyższe ceny mogą dodatkowo zachęcać właścicieli gruntów i firmy wydobywcze do poszukiwań, ale też pogłębiać komercjalizację nauki.
Polski kontekst
W Polsce prywatny rynek skamieniałości jest znacznie mniejszy, ale zainteresowanie paleontologią pozostaje duże dzięki takim miejscom jak JuraPark w Bałtowie, Krasiejów czy Muzeum Ewolucji PAN w Warszawie. Rekordowa aukcja „Gusa” przypomina jednak o ważnym problemie: najcenniejsze okazy mogą znikać z obiegu naukowego, gdy publiczne instytucje nie są w stanie konkurować finansowo z miliarderami i funduszami inwestycyjnymi.
Historia „Gusa” pokazuje więc nie tylko rosnące ceny dinozaurów, lecz także zmianę sposobu myślenia o skamieniałościach. Dla naukowców są one źródłem wiedzy o historii życia na Ziemi. Dla muzeów — narzędziem edukacji i magnesem na zwiedzających. Dla najbogatszych kolekcjonerów coraz częściej stają się natomiast trofeum, symbolem prestiżu i aktywem, którego nie da się łatwo zastąpić żadnym innym przedmiotem.
Czytaj też: Wchodzi do „klatki” wiecznej młodości. Jej eksperyment kosztuje 2,6 mln dolarów
