26-latka zapłaci ci za zapewnienie opieki domowej twoim bliskim

Havi Nguyen (na zdjęciu) uważa, że w domowej opiece zdrowotnej występuje ogromna luka między popytem a liczbą pracowników Havi Nguyen (na zdjęciu) uważa, że w domowej opiece zdrowotnej występuje ogromna luka między popytem a liczbą pracowników
Havi Nguyen (na zdjęciu) uważa, że w domowej opiece zdrowotnej występuje ogromna luka między popytem a liczbą pracowników

Miliony Amerykanów rezygnują z pracy, by bez wynagrodzenia opiekować się chorymi krewnymi. Startup Abby Care chce zmienić ten obowiązek w legalne zatrudnienie. Havi Nguyen wykorzystuje Medicaid, szkolenia i aplikację AI, aby członkowie rodzin mogli zostać płatnymi opiekunami.

  • Abby Care szkoli bliskich pacjentów, zatrudnia ich i w Kolorado płaci co najmniej 20 dol. za godzinę
  • Startup działa w ośmiu stanach, osiągnął 15 mln dol. przychodów i został wyceniony na 225 mln dol.
  • W USA 59 mln opiekunów rodzinnych wykonuje rocznie prawie 50 mld godzin bezpłatnej pracy
  • Model firmy zależy od publicznych pieniędzy, więc zagrożeniem są cięcia kosztów Medicaid, zmiany prawa i wyłudzenia

Jesse Vega od ponad dwóch dekad żyje z ciężką epilepsją. Napady pojawiały się nawet kilkadziesiąt razy dziennie, a później przerodziły się w gwałtowne ataki z utratą świadomości. Gdy jego żona Deaunda Lira zrezygnowała z pracy w rozliczeniach medycznych, by zajmować się nim przez całą dobę, małżeństwo straciło niemal 50 tys. dol. rocznego dochodu. Zamieszkali z ojcem Jessego. Nie było innego wyjścia.

Pod koniec 2025 r. para dowiedziała się o Abby Care. Firma pomaga bliskim pacjentów zdobyć uprawnienia do domowej opieki medycznej. Po szkoleniu opiekun zostaje pracownikiem startupu, a wynagrodzenie jest finansowane z Medicaid. Deaunda zaczęła więc otrzymywać pieniądze za pracę, którą i tak wykonywała każdego dnia.

To nie tylko dodatkowy dochód. Wcześniej Jesse podczas wizyty u ojca dostał napadu, upadł i stracił przytomność. Deaunda znalazła go z urazem twarzy i zawiozła do szpitala. Rachunek wyniósł około 80 tys. dol. Stała opieka ma ograniczać ryzyko podobnych zdarzeń.

Opieka warta bilion dolarów

Havi Nguyen uważa, że w domowej opiece zdrowotnej występuje ogromna luka między popytem a liczbą pracowników. W 2024 r. około 59 mln Amerykanów opiekowało się dorosłymi członkami rodzin, wykonując prawie 50 mld godzin pracy. Gdyby każdą wycenić średnio na 20,41 dol., wartość wynagrodzeń sięgnęłaby około biliona dolarów.

Koszt społeczny jest jeszcze większy. Osoby zajmujące się bliskimi bez zapłaty tracą możliwość zatrudnienia, awansu i odkładania na emeryturę. Według badania Uniwersytetu Pensylwanii straty mogą sięgać 80–100 tys. dol. rocznie na opiekuna.

Abby Care rozlicza usługi z Medicaid. Wykorzystuje przepisy pozwalające krewnym zostać płatnymi opiekunami osób wymagających długoterminowej pomocy, m.in. seniorów oraz pacjentów z autyzmem czy mózgowym porażeniem dziecięcym. Środki od ubezpieczycieli trafiają następnie do opiekunów.

Kandydaci przechodzą lekcje internetowe i dwudniowe zajęcia stacjonarne, podczas których uczą się m.in. resuscytacji i chwytu Heimlicha. Później wraz z pielęgniarką przygotowują plan opieki. W aplikacji zapisują godziny, prowadzą dokumentację i zadają pytania asystentowi AI.

Pomysł przekonał Sequoia Capital, Thrive Capital i Khosla Ventures, które zainwestowały łącznie 45 mln dol. Abby Care osiągnęło 15 mln dol. przychodów, a wycena spółki wzrosła do 225 mln dol. Inwestorzy liczą, że platforma stworzy skalowalny rynek opieki, podobnie jak Uber przewozów, a Airbnb noclegów.

Sprawdź też: Szafa, która zarabia jak firma. Nowojorczanki wynajmują ubrania za tysiące dolarów

Od salonu paznokci do medycznego startupu

Nguyen zna zawiłości amerykańskiego systemu z własnego domu. Dorastała w rodzinie wietnamskich imigrantów prowadzących salon paznokci w Teksasie. Już jako dziecko pomagała w firmie, składała wnioski o Medicaid i organizowała wizyty lekarskie dla sióstr.

Programowania zaczęła uczyć się w wieku 16 lat. Później studiowała informatykę na Columbia University, odbyła staże w Google i Facebooku, a następnie pracowała przy terapii dzieci z autyzmem. Trudności ze znalezieniem opieki domowej podsunęły jej pomysł na Abby Care.

Pierwszym rynkiem było Kolorado, jeden z nielicznych stanów pozwalających wtedy szkolić krewnych do bardziej zaawansowanych czynności, takich jak karmienie przez sondę czy obsługa respiratora. Nguyen potraktowała ten stan jako poligon doświadczalny. Dziś podobne rozwiązania są dostępne w 37 stanach, a startup działa w ośmiu.

Model jest podatny na decyzje polityczne. Cięcia wydatków zdrowotnych, nowe kryteria Medicaid albo obniżenie stawek dla rodzinnych opiekunów mogą pogorszyć rentowność firmy. Drugim zagrożeniem są wyłudzenia przez raportowanie nieprzepracowanych godzin. Abby Care odpowiada obowiązkową dokumentacją cyfrową i analizą danych.

W Polsce wsparcie trafia przede wszystkim do osoby z niepełnosprawnością lub opiekuna jako świadczenie, a nie zapłata za faktycznie wykonane godziny. Od 2026 r. świadczenie wspierające obejmuje także osoby z poziomem potrzeby wsparcia 70–77 pkt, a niepracujący, wspólnie mieszkający opiekun może mieć finansowane składki. To wciąż inny model niż zatrudnienie bliskiego przez wyspecjalizowaną platformę.

Abby Care próbuje rozwiązać problem, którego systemy publiczne długo nie potrafiły wycenić: opieka rodzinna jest pracą, nawet gdy wykonuje się ją z miłości. Jeśli startup przekona kolejne stany do zmian, bliscy nie będą musieli wybierać między bezpieczeństwem chorego a własnym utrzymaniem.

Czytaj też: AI zabiera juniorom pierwszy szczebel kariery. Była szefowa Meta chce go odbudować

REKLAMA