Firma Elona Muska miała stać się najgroźniejszym rywalem Anthropic i przekonać użytkowników Claude’a do Groka. Tymczasem xAI mierzyło się z odejściami założycieli, chaosem kadrowym, zmienianymi priorytetami i niewykorzystaną infrastrukturą wartą miliardy dolarów. Nowe modele i przejęcie Cursor dają nadzieję na odbicie, ale kierunek spółki nadal pozostaje niejasny.
- Krótkoterminowym celem xAI stało się dorównanie Claude’owi, szczególnie w programowaniu i zastosowaniach biznesowych
- Firmę osłabiły odejścia współzałożycieli, redukcje zatrudnienia, problemy z rekrutacją i niejasne decyzje kierownictwa
- xAI wykorzystywało zaledwie 11% dostępnej mocy obliczeniowej, dlatego zaczęło sprzedawać ją nawet konkurentom
- Grok 4.5 i talent pozyskany wraz z Cursor mają pomóc Muskowi nadrobić dystans, ale strategia spółki pozostaje niespójna
Gdy Michael Nicolls objął wiosną stanowisko prezesa xAI, zadanie wydawało się dość jasne. Firma miała dogonić Anthropic. W wewnętrznych dokumentach Claude pojawiał się jako najważniejszy punkt odniesienia, a Elon Musk oczekiwał, że każda jego aktualizacja doczeka się szybkiej odpowiedzi Groka. xAI chciało przejąć użytkowników szukających asystenta do rozmowy, analizy i przede wszystkim programowania.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Nicolls przejął jednak organizację, która bardziej przypominała plac budowy niż dojrzałą firmę technologiczną. Po połączeniu xAI ze SpaceX odeszły dziesiątki pracowników, w tym większość współzałożycieli. Niektóre zespoły rozważały redukcję zatrudnienia o 30%, a część osób odkrywała zwolnienie dopiero wtedy, gdy traciła dostęp do systemów. Opóźnienia w płatnościach dla kontraktorów dodatkowo utrudniały pracę.
Chaos organizacyjny był równie poważny jak technologiczne opóźnienie. Kandydaci rozpoczynali rekrutację, po czym przez osłabiony dział HR nie otrzymywali odpowiedzi. Po fuzji pracownikom xAI początkowo zabroniono kontaktowania się z personelem SpaceX, choć obie organizacje miały się integrować.
Młodzi menedżerowie kierowali uwagę zespołów na poboczne projekty, jak generowanie przez Groka prezentacji w stylu firmy konsultingowej.
Sprawdź też: Szefowie firm technologicznych boją się o życie. Chodzi o AI
Wielka infrastruktura, której nie miał kto wykorzystać
Problemem xAI nie był brak kapitału ani sprzętu. Firma zebrała miliardy dolarów i pożyczyła około 5 mld dol. na budowę centrów danych, w tym ogromnego obiektu w Memphis. Jednocześnie miała spalać około miliarda dolarów miesięcznie, a głównymi użytkownikami Groka pozostawały inne spółki Muska. Takie wewnętrzne rozliczenia nie dawały przychodów wystarczających do finansowania ekspansji.
Najbardziej wymowny był sposób wykorzystania procesorów. Według wewnętrznej notatki w kwietniu modele xAI zużywały tylko 11% dostępnej mocy obliczeniowej. Anthropic i inni liderzy walczyli o każdy dodatkowy zasób, podczas gdy xAI miało kosztowną infrastrukturę, której nie potrafiło zapełnić własnymi produktami. Firma zaczęła więc sprzedawać moc Anthropic, Google i startupowi Reflection, uzyskując z takich umów około 2,3 mld dol. miesięcznie.
Było to pragmatyczne, ale podważało wcześniejszą narrację. Firma przedstawiana jako przyszły lider chatbotów zaczęła zarabiać głównie jako dostawca infrastruktury dla rywali.
Musk trafnie przewidział, że energia i procesory będą kluczowym ograniczeniem AI, lecz sama przewaga sprzętowa nie wystarczyła do stworzenia atrakcyjnego produktu.
Symbolem problemów był projekt Macrohard, czyli agent AI mający działać jak cyfrowy inżynier oprogramowania. Musk żądał raportów z postępów najpierw co tydzień, później codziennie, a nawet co godzinę. Pracownicy wskazywali jednak, że rozwijanie modeli językowych nie przypomina produkcji rakiet ani samochodów. Presja na tempo nie rozwiązywała problemów badawczych, a zmienne oczekiwania pogłębiały dezorientację.
Grok dostał kolejną szansę, ale kierunek nadal jest niejasny
Sytuacja zaczęła się poprawiać po wzmocnieniu sprzedaży i przejęciu Cursor, startupu tworzącego narzędzia do kodowania z pomocą AI. W lipcu xAI pokazało Groka 4.5, model skoncentrowany na programowaniu, finansach i zadaniach prawnych. Musk przekonywał, że połączenie możliwości, szybkości i niższej ceny czyni go konkurentem Claude’a, choć przyznał, że Anthropic pozostaje liderem.
Grok Build nie był najlepszym narzędziem programistycznym, ale dzięki ogromnej infrastrukturze działał wyjątkowo szybko i nie nakładał typowych limitów. To może stać się przewagą xAI: firma nie musi wygrać każdym benchmarkiem, jeśli zaoferuje dobry model, większą szybkość i niższy koszt. Musk zachęca już inżynierów Tesli i SpaceX, by zastępowali Claude’a Grokiem.
Pozostaje jednak pytanie o tożsamość firmy. xAI jednocześnie próbuje dogonić Claude’a, budować cyfrowego programistę, wspierać wycenę SpaceX i sprzedawać nadwyżki mocy konkurentom. Taka elastyczność może być atutem startupu, lecz staje się ryzykiem dla organizacji poddanej presji inwestorów. Po miesiącach odejść i nagłych zwrotów pracownicy potrzebują nie kolejnej deklaracji, lecz odpowiedzi, jaki produkt xAI chce rozwijać przez następne lata.
Dla polskich firm historia xAI jest przestrogą. Wiele organizacji kupuje dziś modele, chmurę i moc obliczeniową, zanim precyzyjnie określi procesy, które AI ma poprawić. Przypadek Muska pokazuje, że nawet ogromny budżet nie zastąpi konsekwentnej strategii, kompetentnego zarządzania i produktu, którego pracownicy oraz klienci rzeczywiście chcą używać.
Czytaj też: Robotyczne dłonie przełamują barierę. Humanoidy mogą wejść do biur szybciej, niż zakładamy
