Jeszcze dwie dekady temu południowokoreański producent walczył o przetrwanie. Dziś SK Hynix jest liderem układów HBM, bez których nie działałyby najbardziej zaawansowane systemy sztucznej inteligencji. Ten awans pokazuje, jak technologia i kultura organizacyjna mogą odmienić pozycję rynkową.
- SK Hynix przeszedł drogę od firmy bliskiej upadku do lidera pamięci HBM wykorzystywanej w systemach AI
- Przewagę zbudował dzięki wczesnej inwestycji w układy warstwowe, napływowi inżynierów i kulturze współpracy
- Firma pokonała Samsunga w wyścigu o HBM3 i została kluczowym dostawcą pamięci dla Nvidii
- Największym ryzykiem pozostaje przeinwestowanie, bo rynek pamięci jest cykliczny, a konkurenci zwiększają produkcję
Na początku XXI wieku Hynix Semiconductor był symbolem kryzysu. Sprzedaż spadła o połowę, a kapitalizacja skurczyła się do niewiele ponad 500 mln dol. Producent przeszedł bolesną restrukturyzację i z trudem uniknął rozbioru przez amerykańskiego Microna. Punkt zwrotny nastąpił w 2012 r., gdy przejęła go grupa SK.
Zapisz się na newsletter BGR. Otrzymuj najlepsze informacje i porady, a także zaproszenia na eventy.
Klikając „Zapisz mnie”, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszą Polityką prywatności.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. SK Hynix zrównał się z Samsungiem na globalnym rynku pamięci, a w segmencie HBM, czyli pamięci o wysokiej przepustowości, wyraźnie go wyprzedził. Te układane warstwowo chipy są kluczowym elementem infrastruktury AI, ponieważ pozwalają procesorom graficznym szybko obsługiwać ogromne modele językowe, takie jak ChatGPT czy Claude.
Boom na AI przełożył się na eksplozję wartości firmy. Jej akcje od początku 2025 r. wzrosły mniej więcej dziesięciokrotnie, a sprzedaż w ostatnim kwartale była trzykrotnie wyższa niż rok wcześniej. SK Hynix zapowiada podwojenie mocy produkcyjnych w ciągu pięciu lat.
Jak słabszy gracz wyprzedził Samsunga
Źródłem przewagi była zwinność. Przez lata Hynix pozostawał w cieniu Samsunga, który kontrolował około 40% rynku pamięci, przy mniej więcej 25% udziału rywala. Zamiast kopiować lidera, firma szukała technologii pozwalających ominąć ograniczenia coraz mniejszych układów.
Szansa pojawiła się w 2008 r., gdy AMD poprosiło Hyniksa o opracowanie pamięci warstwowej dla procesora graficznego. Pierwsza generacja HBM była za droga dla masowego rynku, ale udowodniła, że pionowe układanie chipów może radykalnie zwiększyć szybkość transmisji danych. Firma nie porzuciła pomysłu, choć jego potencjał długo pozostawał niepewny.
Pomogły błędy konkurentów. W 2019 r. Samsung ograniczył zespół pracujący nad HBM. Część inżynierów przeszła do SK Hynix, podobnie jak specjaliści z Intela zmagającego się z opóźnieniami. Firma zyskała więc ludzi, wiedzę i czas, gdy rywale tracili koncentrację.
Znaczenie miała też kultura organizacyjna. Samsung słynie z ostrej rywalizacji, hierarchii i silosów. SK Hynix postawił na współpracę, częste rozmowy menedżerów z pracownikami i dzielenie się informacjami. Nieudane projekty zamieniano w studia przypadków, co sprzyjało eksperymentom nad chłodzeniem i łączeniem warstw pamięci.
Jednym z rezultatów była technika poprawiająca odprowadzanie ciepła między warstwami chipów. Dzięki takim innowacjom SK Hynix jako pierwszy wprowadził w 2022 r. pamięć HBM3 i został wyłącznym dostawcą najbardziej zaawansowanych układów dla Nvidii. Przewaga jednej generacji okazała się przełomowa.
Polski kontekst jest inny, ale lekcja pozostaje aktualna. Polska nie produkuje zaawansowanych pamięci HBM na dużą skalę, ma jednak zaplecze inżynierskie, centra projektowe, firmy elektroniczne oraz kompetencje w automatyce i oprogramowaniu. Historia SK Hynix pokazuje, że wejście do łańcucha wartości nie musi zaczynać się od najdroższych fabryk. Przewagę można tworzyć także w projektowaniu, testowaniu, pakowaniu układów, chłodzeniu centrów danych i usługach dla producentów półprzewodników.
Sprawdź też: Elon Musk chciał dogonić Claude’a. Zamiast tego xAI wpadło w kryzys tożsamości
Sukces może uruchomić kolejny kryzys
Pozycja lidera nie gwarantuje bezpieczeństwa. Samsung i Micron nadrabiają dystans i mają dostarczać część pamięci HBM do kolejnej generacji serwerów Nvidii. Jednocześnie cała trójka ogłosiła ogromne inwestycje. Dwie południowokoreańskie firmy zapowiedziały wydatki przekraczające 2 bln dol. do 2040 r., m.in. na kompleks produkcyjny w Yongin.
Tu zaczyna się największe ryzyko. Rynek pamięci działa cyklicznie. Wysoki popyt zachęca do budowy fabryk, a gdy nowe moce trafiają na rynek, podaż przewyższa zapotrzebowanie i ceny spadają. W 2018 r. nakłady SK Hynix sięgnęły 40% przychodów. Rok później słabszy popyt na serwery doprowadził do załamania cen, spadku sprzedaży i niemal całkowitego zaniku zysku operacyjnego.
Tym razem zarząd obiecuje większą dyscyplinę. Nakłady mają nie przekraczać około jednej trzeciej przychodów, a długoterminowe umowy z klientami powinny poprawić widoczność sprzedaży.
Jeśli jednak popyt osłabnie, gdy nowe fabryki rozpoczną produkcję, rynek może zostać zalany pamięciami. Bernstein prognozuje, że sprzedaż SK Hynix może spaść w 2028 r. aż o 45%.
Dodatkową presję tworzą producenci z Chin oraz politycy. Władze Korei Południowej chcą inwestycji także w słabiej rozwiniętych regionach, a Stany Zjednoczone naciskają na zwiększenie produkcji u siebie. SK Hynix musi więc bronić przewagi technologicznej, zarządzać ekspansją i spełniać strategiczne oczekiwania państw.
Droga od niemal bankruta do lidera HBM to niezwykły zwrot w historii branży chipów. SK Hynix wykorzystał technologię i błędy konkurencji. Teraz musi udowodnić, że potrafi zachować rozsądek, gdy cały świat chce kupować więcej pamięci dla AI.
Czytaj też: AI w 2026 r. zeszła z piedestału. Teraz widać, do czego naprawdę jej używamy
