Europejskie fabryki nie napędzają sprzedaży technologicznego giganta ASML

Holenderskie wąskie gardło rewolucji AI. Bez maszyn ASML nie ma ani ChatGPT, ani jego następców Holenderskie wąskie gardło rewolucji AI. Bez maszyn ASML nie ma ani ChatGPT, ani jego następców

Europa stworzyła firmę, bez której trudno sobie wyobrazić produkcję najbardziej zaawansowanych chipów. Teraz przedstawiciel ASML ostrzega, że kontynent nie zapewnia jej zamówień na maszyny. W drugim kwartale europejski udział w sprzedaży systemów wyniósł… zero. To sygnał słabości inwestycji, który dotyczy również polskich ambicji technologicznych.

  • Według danych przywołanych przez Bloomberg Europa nie miała udziału w sprzedaży netto systemów ASML w drugim kwartale
  • ASML jest jedynym producentem maszyn do litografii EUV stosowanych przy wytwarzaniu najbardziej zaawansowanych chipów
  • Europejski Trybunał Obrachunkowy uznał osiągnięcie unijnego celu na 2030 r. za bardzo mało prawdopodobne
  • Polska może rozwijać udział w branży przez projektowanie układów, komponenty, badania i współpracę przemysłową

Frank Heemskerk, wiceprezes ASML odpowiedzialny za sprawy publiczne, powiedział podczas wydarzenia w Amsterdamie, że spółka nie sprzedaje obecnie maszyn w Europie. Jak relacjonuje Bloomberg, wiązał to z brakiem wystarczających inwestycji w fabryki chipów. Jego wypowiedź jest ostrzeżeniem o kierunku rozwoju przemysłu, a nie stwierdzeniem, że kontynent nie ma żadnych zakładów półprzewodnikowych.

Przywołane dane dotyczą sprzedaży netto systemów w drugim kwartale 2026 r. Nie opisują całych przychodów ASML, w tym działalności serwisowej, ani całej historii zamówień w Europie.

W roku 2025 region Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki odpowiadał za 1 proc. sprzedaży systemów. To szerszy region, więc obu wartości nie należy porównywać ze sobą bezpośrednio.

W pierwszej połowie roku największym odbiorcą maszyn była Korea Południowa, a następnie Tajwan i Chiny. Europejska technologia służy rozbudowie produkcji przede wszystkim poza rodzimym regionem. Firma może na tym dobrze zarabiać, podczas gdy lokalny przemysł pozostaje zależny od dostaw gotowych układów z zagranicy.

ASML produkuje urządzenia do litografii, czyli nanoszenia drobnych wzorów na płytki krzemowe w procesie wytwarzania układów scalonych. Szczególne znaczenie mają maszyny EUV, wykorzystujące skrajny ultrafiolet. ASML jest ich jedynym producentem, lecz nie jedynym dostawcą wszystkich rodzajów sprzętu do produkcji chipów.

Czytaj też: Bez maszyn ASML nie ma ani ChatGPT, ani jego następców

Sam Chips Act nie wystarczy do zbudowania fabryk

Unijny Chips Act wszedł w życie w 2023 r. po niedoborach półprzewodników, które ujawniły wrażliwość przemysłu na zakłócenia dostaw. Ambicją było wzmocnienie europejskiego sektora i osiągnięcie do 2030 r. 20-procentowego udziału w światowym łańcuchu wartości mikrochipów. Problem polega na tym, że inni gracze również inwestują, a cały rynek rośnie.

W raporcie z 2025 r. Europejski Trybunał Obrachunkowy ocenił realizację tego celu jako bardzo mało prawdopodobną. Audytorzy wskazali, że skuteczność strategii zależy także od globalnej konkurencji, dostępu do surowców, kosztów energii i wykwalifikowanych pracowników. Budowa fabryki wymaga zatem znacznie więcej niż ogłoszenia programu wsparcia i przyznania dotacji.

Inwestor musi znaleźć klientów, zapewnić stabilne dostawy mediów, zatrudnić specjalistów i przejść od prac badawczych do opłacalnej produkcji. Brak któregoś z tych elementów może opóźnić projekt, choć finansowanie zostało zapowiedziane. Dlatego znaczenie mają uruchamiane linie produkcyjne.

Heemskerk zwraca także uwagę na konkurencję o rozwój samego ASML. Według jego relacji Chiny i Indie zachęcają firmę do inwestowania, a USA chciałyby zwiększenia udziału badań prowadzonych u siebie. Koncern potrzebuje nowych mocy i nie planuje całego rozwoju wyłącznie w Holandii. Europa konkuruje więc zarówno o fabryki klientów, jak i o kolejne miejsca pracy własnego lidera.

Polska potrzebuje miejsca w konkretnych ogniwach branży

W marcu 2026 r. Ministerstwo Cyfryzacji skierowało do konsultacji projekt „Polska w grze o przyszłość – polityka dla sektora półprzewodników 2026+”. Wskazano w nim m.in. rozwój badań, kompetencji projektowych i produkcyjnych oraz przyciąganie inwestycji. Polskie możliwości wykraczają więc poza jedną wielką fabrykę.

Przemysł półprzewodnikowy potrzebuje dostawców podzespołów, aparatury, usług inżynierskich i rozwiązań do testowania. Uczestnictwo w takich obszarach może budować kompetencje i eksport, nawet jeśli najbardziej zaawansowana produkcja układów pozostaje za granicą. Wybór specjalizacji powinien jednak wynikać z realnych możliwości firm i zamówień odbiorców, a nie tylko atrakcyjności hasła o suwerenności.

Firmy potrzebują też warunków do rozwoju bez narastającej biurokracji i niedoborów kadr. Nawet technologiczny lider musi pilnować kosztów i organizacji pracy.

Europejską strategię warto więc oceniać przez uruchomione moce, rozwój dostawców i udział w nowych projektach. Sam fakt, że ASML ma siedzibę w Holandii, nie zapewni kontynentowi większej produkcji półprzewodników. Przewaga technologiczna daje silną pozycję negocjacyjną, ale dopiero inwestycje klientów pokazują, czy przekłada się ona na rozwój przemysłu w regionie.

Czytaj też: ASML tnie 1700 etatów mimo boomu na AI. Za dużo biurokracji

REKLAMA